Połączyła ich miłość, rozdzielić mogą nowotwory... Ratuj Kubę!
W sierpniu Kuba trafił do szpitala i powiedzieć, że nasz świat się rozsypał, to jak nic nie powiedzieć. Guz mózgu, złośliwy, bezlitosny, śmiertelny. Nowotwór zaatakował mojego synka! Trzymam go ze wszystkich sił, próbuję przy sobie zatrzymać, ale przegrywam tę walkę...
Połączyła ich miłość, rozdzielić mogą nowotwory... Ratuj Kubę!
27 sierpnia Kuba przeszedł operację usunięcia guza, po niej zaczęła się chemioterapia, którą znaliśmy aż zbyt dobrze. Na nowo przeżywaliśmy kolejne dawki trucizny wtłaczane w żyły naszego dziecka, kolejny ból niemal niemożliwy do przeżycia i kolejny koszmar, o którego zakończenie modlę się w każdej chwili mojego życia. Nie mogę ich nawet przytulić...
Połączyła ich miłość, rozdzielić mogą nowotwory... Ratuj Kubę!
Są w różnych szpitalach, walczą z chorobami i tęsknotą za sobą. Przecież zawsze byli razem! A teraz? Julka w szpitalu w Zabrzu, Kuba w szpitalu w Katowicach, a ja w drodze pomiędzy nimi. Czasami zatrzymuję się i płaczę z bezsilności, czasami brakuje mi łez, czasami brakuje mi siły, ale nawet na moment nie zabrakło mi nadziei. Przecież oni muszą żyć!